WRC czyli pędem przez bezdroża

https://www.pinterest.com/pin/575053446139841532/

https://www.pinterest.com/pin/575053446139841532/

Jeżeli waszym zdaniem najbardziej emocjonujące wyścigi to F1, to chyba nigdy nie oglądaliście rajdów WRC. Rajdowe mistrzostwa świata są najwyższa kategorią zawodów, w których kierowcy prowadzą zmodyfikowane samochody seryjne po rozmaitych bezdrożach. Wystarczy rzucić okiem na pierwszy lepszy film z kabiny pilota takiego bolidu by przekonać się jakie są emocje na trasie. Trudno porównać to z czymkolwiek innym. Nasz jedynak w tej kategorii zawodów Robert Kubica udowodnił, że formuła jeden nie jest wcale tak ciekawa i nie wymaga aż takich umiejętności jak profesjonalne rajdy. Część fanów jest zawiedziona, że Robert nie planuje powrotu do bolidu F1. Ale jak widać woli większe emocje na urozmaiconych trasach, w których nie liczy się strategia zespołu.

Uczciwe wyścigi, których nie wygrasz pieniędzmi

Tak na dobrą sprawę, każdy rodzaj wyścigów inny niż formuła pierwsza jest bardziej uczciwy i „sportowy”. Tam liczy się przede wszystkim budżet zespołu, strategie przy tankowaniu oraz nowe technologie, które wspomagają kierowców. Im masz lepszy bolid tym wyższą pozycję zajmiesz. W rajdach coś taniego nie istnieje. Zespoły mimo pewnych różnic w budżecie dysponują porównywalnymi autami, których sukces zależy od kilku czynników. O tym powiem w kolejnym punkcie.

Talent kierowcy czy zasługa samochodu?

https://www.pinterest.com/pin/335447872217211732/

https://www.pinterest.com/pin/335447872217211732/

Przechodzimy do najważniejszej rzeczy, czyli tego co wygrywa w WRC. Zdaniem większości jest to połączenie umiejętności kierowcy i doświadczenia pilota. Auto jest drugorzędne niemniej jednak ważna jest jego żywotność. Podobnie jak w innych sportach motorowych oprócz najlepszego kierowcy wybiera się najlepszy zespół konstruktorów. Jest to ekipa, której auta najlepiej spisywały się na trasach niezależnie od tego jakie ekipy ich używały. Rekordziści to Francuzi i Włosi zdobywający ten tytuł ponad 10 razy. Także Japończycy mieli swoje chwile chwały pod koniec lat 90. Wtedy Subaru, Toyota oraz Mitsubishi na zmianę zdobywały trofea za najlepsze auta całego sezonu. Co ciekawe pomiędzy trofeami dla producentów z Francji wcisnął się Ford, który w latach 2006-7 był prowadzony przez wielokrotnego mistrza świata Sebastiana Loeba. Można więc wywnioskować, że to kierowca a nie auto wygrywają wyścigi. Chociaż Ford w tamtym czasie rozpoczął swoją ekspansję wśród wielu zespołów dostarczając im odnowioną generację Focusa i kultową dziś Fiestę RS. Ta druga jest bohaterką wielu filmów, w których główną rolę grają umiejętności Kenego Blocka znanego amerykańskiego kierowcy rajdowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *