Czy Legia powtórzy passę zwycięstw w Ekstraklasie?

Śląsk jako pierwszy strzelił bramkę w sobotnim meczu na Łazienkowskiej, ale nie pomogło mu to zatrzymać rozpędzonej Legii, która wygrywając 2:1 odniosła 5 zwycięstwo z rzędu w Ekstraklasie.

Jakub Kosecki

Źródło Pinterest

Legioniści powalczą za osiem dni w Krakowie z Wisłą o powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu mistrzowskiego, w którym utrzymali passę sześciu kolejnych zwycięstw. Na Reymonta jadą jako faworyt, chociaż przed meczem z Wisłą czeka ich spotkanie z Apollonem Limassol w Lidze Europejskiej.

Legia w ostatnich meczach pokazała, że umie grać do końca i odwracać losy spotkania na swoją korzyść. Tak było w meczu z Górnikiem, w którym legioniści stracili bramkę jako pierwsi i w sobotę w potyczce ze Śląskiem. Trzeba przyznać, że te dwa mecze są dla drużyny z Warszawy przełomowe, ponieważ w sierpniowych spotkaniach z Ruchem i Lechią, strata pierwszej bramki oznaczała dla Legi stratę trzech punktów.

Już mecz z Górnikiem pokazał, że legioniści są bardzo dobrze przygotowani do sezonu pod względem kondycyjnym, a szeroka ławka rezerwowych umożliwia przeprowadzanie zmian, które nie dezorganizują gry całego zespołu. Chociaż napastnik Patryk Mikita z pewnością nie jest Wladimerem Dwaliszwili albo Markiem Saganowski, a obrońca Łukasz Bróź często popełnia indywidualne błędy, to Legia jest obecnie drużyną mającą najszerszą kadrę klasowych zawodników. Dobre przygotowanie kondycyjne piłkarzy widać było w meczu z Górnikiem, w którym druga połowa przebiegała pod całkowite dyktando legionistów. Warszawiacy, mimo iż kilka dni wcześniej walczyli w Rzymie z Lazzio, wglądali na znacznie bardziej wypoczętych niż piłkarze Górnika, których w drugiej połowie było stać jedynie na kilka nieskładnych kontrataków.

W czwartek warszawiacy zagrają u siebie przy pustych trybunach z Apollonem w LE, na to spotkanie trener zapewne skorzysta z wracającego po kontuzji Wladimira Dwaliszwilego. W niedzielę szóste ligowe zwycięstwo spróbują wydrzeć Wiśle, która zremisowała w tym tygodniu z Ruchem 1:1. Wynik jest oczywiście sprawą otwartą, ale mecz z pewnością zapowiada się na hit kolejki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *